Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żeglarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żeglarstwo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2024

Wąbrzeźnianie pod żaglami

 



rysunek otwartej książki
Wąbrzeźnianie pod żaglami

pod redakcją Anny Borowskiej 

Wydawcy: 
Urząd Miasta Wąbrzeźno, 
Wąbrzeskie Zakłady Graficzne

Wąbrzeźno 2021

Sygnatura SIRr VIII/W-18



Książka poświęcona jest historii żeglarstwa w Wąbrzeżnie.

Rozdział I "Sto lat wąbrzeskiego żeglarstwa"  rozpoczyna się w latach dwudziestych XX  wieku.

Wówczas to w Państwowym Gimnazjum Humanistycznym funkcjonował Gimnazjalny Klub Wioślarski "Vambresia".

W 1924 roku zorganizował on wyprawę łodzią żeglarską Wisłą z Krakowa do Bydgoszczy.

W rozdziale opisano:
- początki żeglarstwa w Wąbrzeźnie, 
- wyprawę z 1924 roku z Krakowa do Bydgoszczy, 
- budowę przystani wodnej w 1964 roku
- działalność Klubu Wodnego Spójnia (Sparta)
- działalność Klubu Wodnego Ligi Obrony Kraju

Rozdział uzupełniają wycinki prasowe na temat wąbrzeskiego żeglarstwa z lat 1927-2013.

Rozdział II poświęcony jest nowej przystani sportów wodnych, którą otwarto w 2021 roku.

Rozdział III "Wąbrzeźno ma dostęp do morza!" zawiera opis spływu kajakowego z lipca 2021 roku.

Ośmioro uczestników spłynęło Struga Wąbrzeską, Drwęcą i Wisłą z Wąbrzeżna do Mikoszewa, gdzie Wisła uchodzi do Bałtyku. 

Rozdział IV Zawiera fragmenty kroniki Ogniska krzewienia Kultury Fizycznej SPARTA.









piątek, 27 grudnia 2019

Tomasz Cichocki - Zew oceanu

 



rysunek otwartej książki

Tomasz Cichocki

Zew oceanu

312 dni samotnego rejsu dookoła świata

Współpraca Marcin Mastalerz

Wydawnictwo Carta Blanca

Warszawa 2013

Sygnatura MAG 297853



To pasjonująca książka - kronika pasjonującego samotnego rejsu dookoła świata.

Podróż rozpoczęła się 1 lipca 2011 roku, a zakończyła się 7 maja 2012 we francuskim Breście.

Kapitan Tomasz Cichocki opisuje swój rejs, ale i swoje dotychczasowe życie, które doprowadziło go do decyzji o samotnym opłynięciu kuli ziemskiej bez zawijania do portu.

Poznajemy historię żeglarstwa i dokonania poprzedników podróżnika.

Śledzimy kolejne etapy rejsu.

Książka wbrew pozorom w ogóle nie jest nudna i jednostajna.

To zasługa pisarza, ale i Oceanu Południowego, na którym niewielka 12 metrowa łódka zmagała się z wiatrami, o sile nieznanej innym częściom świata.

Była to podróż niezwykle dramatyczna, obfitująca w groźne wypadki, zmagania z wielkimi falami i nieustannymi huraganami, spotkaniami z niezwykłymi zwierzętami.

Autor wielokrotnie znajdował się w ekstremalnych sytuacjach, balansował na granicy życia i śmierci.

Książka jest pomnikiem ludzkiej determinacji i hartu ducha.

Nie trzeba być żeglarzem, żeby sięgnąć po książkę.

Ma bardzo uniwersalne przesłanie na temat realizacji marzeń i wartości rodziny.

Jej lektura pozostaje z nami na długie dni.